Dodatkowe kalorie na rzęsach – Max Factor "2000 Calories"

Chyba każda kobieta wie, o jaki tusz do rzęs chodzi. Oczywiście o nieśmiertelny Max Factor „2000 Calories”. Zagościł na rynku kilka lat temu i od tej pory nieustannie pojawia się w drogeriach.

Maskara jest dostępna w tradycyjnym, prostym, czarnym opakowaniu o pojemności 9 ml. Szczoteczka swoim wyglądem również nie zaskakuje. Jedynie zapach może nas trochę rozczarować, bo jest dosyć nieprzyjemny i przywodzi na myśl pracownię chemiczną.

Tusz nie powinien być dla nikogo trudny w użytkowaniu. Najlepiej warstwy kosmetyku nakładać zygzakiem, aby równomiernie rozłożyć maskarę. Produkt delikatnie pogrubia rzęsy i dodaje im długości, ale trzeba uważać na aplikowaną ilość, bo łatwo posklejać ze sobą kępki. Po jednej warstwie nie spodziewajmy się spektakularnych efektów. Nawet do dziennego makijażu powinnyśmy użyć dwóch nałożeń.

Niestety dużym minusem kosmetyku jest jego wydajność. Producent umieścił na opakowaniu etykietę, która nas informuje, że nie możemy używać maskary dłużej niż 6 miesięcy od chwili otwarcia. Nie mamy jednak co marzyć, że tak długo nam ona posłuży. Po około połowie tego czasu można zauważyć, że konsystencja produkt się pogorszyła. Jego nałożenie jest wtedy utrudnione i jak łatwo się domyśleć, efekt też nas nie zachwyci.

Ciężko jednoznacznie stwierdzić czy maskara „2000 Calories” jest warta zakupu. To w dużej mierze zależy od tego, jakie są nasze preferencje i oczekiwania. Jeśli zależy nam na dodatkowej objętości rzęs i wydajności kosmetyku, to lepiej zrezygnujmy z jej zakupu. Jeżeli jednak stawiamy na długie kępki i prostą aplikację, to zdecydowanie możemy wybrać maskarę MaxFactor.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *